Relaks, śmiech i dobra zabawa

Blog książkowy – Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka

Autor: Radek

Czy dobry plan na wakacje rzeczywiście może wypalić?

Uwielbiam czasem poczytać książki dla dzieci i młodzieży. Można się przy nich odprężyć i są doskonałym pomysłem na zrobienie sobie przerwy od rutynowej czynności, jaką jest pochłanianie powieści dla dorosłych. Do gustu przypadła mi szczególnie seria “Dzienniki cwaniaczka”, której piętnasty tom “Zupełne dno” wpadł w moje ręce.

Nie dla wszystkich wakacje są najlepszym okresem w roku

Przekonała się o tym rodzina Heffleyów, chociaż na początku nic tego nie zwiastowało. Plan wyjazdu wydawał się nawet błyskotliwy – niewielki koszt, wiele zabawy. Jedyne czego potrzeba to wóz kempingowy, którym można pojechać, dokąd tylko się zechce. Okazało się, że wujek Gary posiada coś takiego, tyle że nie jest to nic szykownego ani nowego. Właściwie wóz kempingowy jest stary, lecz co tam – musi wystarczyć. Na miejsce pobytu wybrano z kolei leśne ostępy. Cała wyprawa zapowiada się ekscytująco. Czas zatem wyruszyć w podróż.

Zdarza się, że wyobrażenia a rzeczywistość potrafią się od siebie diametralnie różnić. Dobrze, jeśli rzeczywistość przewyższa wyobrażenia w pozytywnym sensie. Gorzej, kiedy jest na odwrót. I to drugie niestety spotkało bohaterów książki. Las nie był tym, czego urlopowicze się spodziewali. Zamiast relaksu, zabawy i śmiechu dostali całą masę problemów, za które odpowiedzialni okazali się mieszkańcy lasu. A pojawiło ich się całkiem sporo – od małych kleszczy do wielkich niedźwiedzi. Z całej tej plejady najgorsze okazały się skunksy. Jak wiadomo, kojarzą się one z nieprzyjemnymi zapachami, które potrafią uprzykrzyć dosłownie wszystko. I tak upragnione i sprytnie zaplanowane wakacje zaczęły obracać się w kompletną katastrofę.

Relaks, śmiech i dobra zabawa – tego można spodziewać się, czytając “Zupełne dno”

Podczas czytania śmiałem się prawie bezustannie. To była naprawdę niezła przejażdżka pod względem humoru i samej historii. Lekka i zabawna książka sprawiła mi dużo radości i zapewniła doskonały relaks. Podoba mi się styl pisania, jaki prezentuje Jeff Kinney. Potrafi on rozbawić i ma ten talent, dzięki któremu potrafi stworzyć opowieść, która bawi dzieci i dorosłych. To jest właśnie główny powód, dla którego sięgam po książki z tej serii.

Polecam Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom 15 wszystkim, którzy szukają czegoś zabawnego dla swoich dzieci i dla siebie. Tę książkę można spokojnie czytać z własną pociechą i dobrze przy tym spędzić czas. Osoby, które nie miały jeszcze do czynienia z tym cyklem, niech czym prędzej się z nim zapoznają. Tym bardziej, jeśli ktoś lubi się pośmiać. Dobrej zabawy nigdy za mało. Tutaj jest jej naprawdę sporo!

 

Rodzina Heffleyów powraca

Są takie książki, które w idealny sposób dopasowane są do wymogów współczesnej, bardzo wymagającej młodzieży. Trzeba przyznać, że takie książki cieszą się olbrzymią popularnością, ponieważ są w stanie oderwać młodych ludzi od współczesnych rozrywek, jak np. smartfony. Do takich serii książek można zaliczyć “Dziennik Cwaniaczka” Jeff Kiney – autor – miał doskonały pomysł na to, aby opisać przygody Grega i jego nieco szalonej, zwariowanej rodziny. Na rynku ukazała się właśnie książka pt. “Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom 15” (https://www.taniaksiazka.pl/zupelne-dno-dziennik-cwaniaczka-tom-15-jeff-kinney-p-1497996.html).

“Totalna demolka. Dziennik cwaniaczka. Tom 14”

Chociaż zanim ktokolwiek rozpocznie przygodę z tomem piętnastym może przypomnieć sobie, co działo się w czternastej części przygód Grega i jego rodziny. Wtedy łatwiej będzie zrozumieć czytelnikom dlaczego rodzina Heffleyów tak bardzo chciała wyjechać na wakacje. W tomie czternastym mama Grega uznaje, że czas na remont domu. Tylko, że to co w normalnej rodzinie robione jest szybko i sprawnie, tak w przypadku tej rodziny takie może nie być. Wszystko nie idzie tak jak być powinno. Co na przykład? Chociażby wanna, która bardzo chciała opuścić ten dom. Cała rodzina musiała zrobić wszystko, aby wanna pozostała na miejscu. Potem dochodzą jeszcze sąsiedzi, którzy planują zemstę za hałas, który słyszalny jest chyba w sąsiednich dzielnicach. Do tego jeszcze pod pod oknami swoje gniazdo założyły osy kloaczne. W ścianach zaległa się dość sporych rozmiarów rodzina myszy. Czy coś jeszcze może gorszego ich spotkać? Chyba tylko konieczność wyprowadzki z ukochanego domu. Jak zakończy się remont w tej rodzinie? Tego warto się dowiedzieć.

“Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom 15”

Po wyczerpującym remoncie rodzina Heffleyów ma naprawdę dość. Najchętniej wyjechaliby wszyscy na wakacje. Tylko, że nie jest to tak do końca możliwe. Wszystko przez to, że po ukończonym remoncie ich finanse znajdują się na wyczerpaniu. Doskonałym rozwiązaniem z całej sytuacji wydaje się więc camper. Dzięki niemu będą oni mogli podróżować gdzie chcą i dokąd chcą, nie przejmując się wcale noclegami po drodze. Greg razem z rodzicami i całą resztą szykują się już do wymarzonych wakacji. Cała rodzina postanawia udać się do leśnej głuszy, gdzie jest bardzo cicho i przyjemnie. Tylko czy tak faktycznie będzie? Może i w tej leśnej głuszy nie mają oni szans na spotkanie innych ludzi, ale nie można zapominać o leśnych zwierzętach, które chyba nie do końca będą zadowolone z tego, że w tym oto leśnym królestwie zamieszkali ludzie.

 

Greg – Cwaniaczek i jego przygody

Mówi się, że każda seria książek ma kiedyś swój koniec. Jej przedłużanie może nie wróżyć niczego dobrego – w szczególności, kiedy pewne historie są już sporo naciągnięte. Tylko, że są takie serie książek, które liczą już kilkanaście tomów, a każda kolejna część jest lepsza od poprzedniej. Czytelnicy nie mogą doczekać się tego, aż autorzy napiszą kolejne części. Tak jest w przypadku amerykańskiego pisarza Jeffa Kinneya. Jeden z najbardziej uzdolnionych autorów, stworzył niesamowity “Dziennik Cwaniaczka” – serię opowieści dla młodych ludzi, chociaż dorośli podczas czytania bawią się równie dobrze. Oto kolejna część przygód Grega Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom 15 z www.taniaksiazka.pl.

“Totalna demolka. Dziennik cwaniaczka. Tom 14”

Wróćmy jednak na chwilę do części 14, gdzie również bardzo dużo się działo, a czytelnicy na pewno mocno śmiali się do rozpuku. Pewnego dnia mama Grega oświadcza całej swojej rodzinie, że czas zaplanować prace remontowe. Czy w przypadku rodziny Heffleyów remont to nic takiego? Oczywiście, że nie. Pomimo tego, że mama, tata i ekipa remontowa bardzo się stara, cały remont to jedna wielka katastrofa, która sprawia, że nawet sąsiedzi mają dość Heffleyów. Hałas po dzielnicy niesie się straszny, a to dopiero przecież początek wszystkich prac. Okazuje się, że w całym ich mieszkaniu zalega trująca pleśń. Kot Heffleyów wcale nie bierze sobie do serca tego, że chodzi wiecznie po świeżo wylanym betonie. Myszy zalęgły się w ścianie. A to dopiero tylko niewielka część niespodzianek z jakimi musi liczyć się Greg z całą rodziną. Czym zakończy się remont w mieszkaniu tej rodziny? Tego trzeba się dowiedzieć.

“Zupełne dno. Dziennik cwaniaczka. Tom 15”

Remont w ich domu zakończył, pozostawiając w kieszeniach rodzica Grega wielką dziurę finansową. Mama i tata wpadają więc na pomysł, aby wyjechać na wakacje. Aby nie nadwyrężać swojego mocno uszczuplonego budżetu finansowego, rodzice pożyczają od wujka Gary’ego wóz kempingowy. Stary pojazd jest idealny, jeżeli chodzi o całą rodzinę Heffleyów, która dzięki niemu ma okazję odpocząć w leśnej głuszy. Już nic więcej nie brakuje im do odpoczynku. Jest miło, fajnie i przyjemnie… do pewnego czasu. Do momentu aż stado rozwścieczonych komarów uświadomi sobie, że ludzie pojawili się w ich pobliżu. To nie jedyne zwierzęta z leśnej głuszy, które będą chciały uprzykrzyć życie Gregowi i jego rodzinie. Jedno jest pewne – taki wypoczynek w leśnej głuszy cała rodzina Heffleyów zapamięta na bardzo długi czas.